Każdy z nas może błogosławić

W zwyczajowym „dzień dobry” życzymy dobrego dnia, a tradycyjnym „szczęść Boże” wyrażamy pragnienie, by Bóg obdarzał szczęściem. Skróciliśmy nasze pozdrowienia do dwóch słów. Nie ma się co dziwić, gdyż naszą epokę charakteryzuje pośpiech. Spiesząc się można jednak zgubić coś ważnego.

Czytaj dalej

Czy Pan Jezus straszy nienawróconych?

Na początku 13. rozdziału Ewangelii według Łukasza jacyś ludzie relacjonują Jezusowi dwa tragiczne zdarzenia, w których zginęło wiele osób. Po czym Jezus zwraca się do nich mówiąc, że jeśli się nie nawrócą to tak samo zginą. Czy to jest groźba? Czy Pan Jezus straszy nienawróconych, że zawali się na nich wieża, albo że Piłat ich zaszlachtuje?

Foto: Ruiny wieży w Siloam, by Ricardo Benevides – wikimedia commons.

Czytaj dalej

Tokarczuk, Kohelet i świat gubiący tożsamość

„Człowiek bez kontaktu z naturą choruje i degeneruje się” – mówi Olga Tokarczuk na łamach magazynu PISMO (Maj 2019). Oko bez kontaktu z zielonym, nogi bez kontaktu z ziemią, przestrzeń z betonu i szkła. Tak dzisiaj wielu żyje w europejskich miastach.

Czytaj dalej

Tłumy nie są siłą Kościoła

Od wielu lat jesteśmy świadkami wielu spektakularnych wydarzeń, podczas których katolicy manifestują swoją wiarę. Procesje ulicami miast, tłumne pielgrzymki do Częstochowy, młodzież tańcząca na polach lednickich, licznie zgromadzeni ludzie odmawiający wspólnie różaniec lub sześćdziesiąt tysięcy modlących się ostatnio pod krzyżem.

Czytaj dalej

Piekło pośrodku raju

Ruszam z albańskim kierowcą z Lezha do Burell. Temperatura w cieniu osiąga 36 stopni. Na szczęście mamy w samochodzie klimatyzację. Jedziemy wąskimi, asfaltowymi drogami mając raz z prawej raz z lewej jakieś wzgórze. W pewnym momencie asfalt zanurza się w wodzie na odcinku kilkudziesięciu metrów. Koparka uszkodziła akwedukt i wąską drogę zalewa wodospad. Przemykamy pod nim jak pod prysznicem. Przejeżdżamy przez kilka mostów zbudowanych nad rzekami, które już od lat poszły inną drogą pozostawiając wyschnięte koryta. Kierowca jedzie krętymi drogami rozmawiając przez komórkę i wysyłając SMSy. Robi się coraz węziej i coraz stromiej. Skrajem urwiska wędruje gęsiego stado owiec prowadzone przez osła. Po kilkunastu kilometrach wjeżdżamy w tunel, który sprawia wrażenie długiej wydrapanej w skale dziury. Budowali go więźniowie. Po drugiej stronie tunelu, przy wschodnim zboczu kamiennej góry, odsłania się widok, za który nie jeden turysta zapłaciłby krocie.

Czytaj dalej

Moi oprawcy są niewinni. Taki był system.

W katolickiej parafii w albańskim miasteczku Shenkoll modlą się ofiary ludobójczego reżimu Envera Hodży i ci, którzy donosili na nich i okrutnie ich torturowali. Od zakończenia krwawych prześladowań minęło 30 lat. Pracę duszpasterską prowadzą tu ojcowie rogacjoniści.

Czytaj dalej