Nazywaj mnie tak, jak chcę być nazywany. Mężczyzna, który czuje się kobietą chce, aby mówić do niego per pani, a jednak ten sam człowiek mówi do mężczyzny, który chce być nazywany księdzem, per pan. Gdzie tu logika? Znowu w Gazecie Wyborczej pojawił się tekst, w którym autor zwraca się do przełożonego klasztoru na Jasnej Górze – panie przeorze. Ciekawe jak zareagowałby autor tego tekstu, gdybym zwrócił się do niego per ksiądz?
