Niedokończony obraz

Niewiele rzeczy mnie tak inspiruje do refleksji jak niedokończony obraz. Jeden taki wisi we wspólnocie jezuitów w Gdańsku Wrzeszczu. Jan Paweł II to jedyna prawie ukończona postać, która zajmuje prawą dolną część ciemnego tła z którego w górze wyłania się lekko zarysowany krucyfiks. Spuszczony wzrok papieża sugeruje głębokie zamyślenie, a może nawet zatroskanie. Czym się martwi? Może tym, na co wskazuje lekko uniesiony palec jego lewej ręki opartej na klęczniku. Wiodę wzrokiem wzdłuż wskazującego palca papieża i jedynie mogę zobaczyć, że tam jeszcze nic nie ma. No właśnie. Papież Polak wskazuje na coś, czego jeszcze nie ma, a może powinno być. Może czeka na kogoś, kto się spóźni, albo kontempluje miejsce, w którym ktoś już był i pozostawił po sobie pustkę. Obraz zaprasza do kontemplowania tej pustki, tego braku, tego odejścia bez pożegnania lub do kontemplowania miejsca przygotowanego na przyjście kogoś, kto się spóźnia albo zrezygnował z przyjścia na spotkanie.

 

„Cezanne” Henriego Perruchota

Tę biografię czyta się z dużą przyjemnością, jeśli wcześniej poznało się powieści Emila Zoli (przyjaciela Cezanne’a), a w szczególności powieść „Dzieło”. Jej główny bohater Klaudiusz Lantier to Paul Cezanne, obraz żałosnego malarza ponoszącego klęskę za klęską, wykolejeńca i pajaca. Lekturę książki tak bardzo Cezanne przeżywa, że kończy długoletnią przyjaźń z Zolą. Henri Perruchot, biograf wielu malarzy, którego książki tłumaczone były na język polski za czasów PRLu, to mistrz łączenia faktów w żywą akcję. Książki Perruchota nie pozostawiają wątpliwości, że poznawanie życia artystów było jego pasją.
– Henri Perruchot, Cezanne, PIW, Warszawa 1968.

Odporność na przemijanie

Gdy Paul Cezanne zaszył się na prowincji, by malować, uciął wszelkie kontakty ze znajomymi i rodziną. Stracił rachubę czasu, a nieliczne listy, jakie w tym czasie pisał datował „gdzieś w połowie lipca”, „w poniedziałek wieczorem”. To tak jakby żyć w wieczności odnosząc się do czasu i to w sposób przybliżony jedynie po to, by innych nie odrywać od przemijania. Poniżej pochodzący z tego okresu „Dworek w Jas de Bouffan” (1870).

 

Wybitni twórcy wobec zbrodniczych ideologii

Dlaczego tak wybitne jednostki, wrażliwe na duchowe piękno i los człowieka, jak malarz Emil Nolde (1867-1956) i literacki noblista Knut Hamsun (1859-1952) byli związani z hitlerowskim reżimem? Jak można to zrozumieć? Do dziś wielu zachwyca się ich twórczością.

Czytaj dalej

Między baśnią a religią, czyli sztuka nad Nilem

Gdy wchodziłem do pracowni egipskiego malarza, który przybrał sobie artystyczny pseudonim Hassan El Shark, oczarowały mnie baśniowe sceny o żywych, radosnych barwach. Tu, w centralnym Egipcie, kilkanaście kilometrów od El Minia, gdzie wszystko ma kolor szarej ziemi, artysta widzi kolory. Zdumiewające.
Czytaj dalej