Jak będzie wyglądało drugie przyjście Chrystusa na świat? Różnie to sobie teolodzy wyobrażali. Nikt jednak z nich nie wpadł na pomysł, że ludzie mogliby Jezusa zrekonstruować.
Włoski pisarz i nauczyciel urodzony w Palermo w 1977 roku, Alessandro D’Avenia, opublikował przed Bożym Narodzeniem apokaliptyczne opowiadanie, którego akcja rozgrywa się na ziemi zamieszkałej przez niewielu, którzy ocaleli i zbudowali cywilizację pokoju, wzajemnej miłości i dobrobytu. Zamieszkali w koloniach rozsianych w kosmosie i tam, dzięki uratowanemu przed zniszczeniem całunowi, zrekonstruowali DNA Jezusa z Nazaretu. Tym razem Chrystus przychodzi na świat w laboratorium. Wszystkie narody są zaangażowane w projekt „Bezpieczne Boże Narodzenie”.

Jezus przychodzi na świat, w którym wiara ludzi jest silniejszą niż kiedykolwiek. Władza stała się służbą, a nauka, postęp i technologia miały na celu jedynie zbawienie ludzkości. Wydarzenie drugich narodzin było transmitowane we wszystkich koloniach, a płacz Dzieciątka Jezus zagłuszał radosny aplauz zebranych przed monitorami. „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” – mówił dyrektor projektu unosząc ku górze Ciało Chrystusa i pokazując całemu światu. „Nowa grota Bożego Narodzenia, ta ostateczna, przywróciła światu Miłość” – konkluduje autor opowiadania.
W krótkim czasie okazało się jednak, że Dzieciątko jest sparaliżowane, niewidome i głuche. Mogło poruszać tylko jedną ręką. Przekazano je szybko bezdzietnej rodzinie ukrywając jego tożsamość i z tego samego DNA wyprodukowano kolejne. Ten z kolei wyrósł na aroganckiego, pozbawionego wrażliwości człowieka. Ewidentnie nie wystarczyło właściwe DNA, by przywrócić światu Chrystusa.
Natomiast pierwsze Dzieciątko, które oddano do adopcji, wzrastało w rodzinie zupełnie nieświadomej jego pochodzenia. Okazało się ponadto, że oprócz paraliżu, ślepoty i głuchoty Dzieciątko przestało mówić. Rodzice z wielką miłością troszczyli się o adoptowane dziecko. Stworzyli całą sieć przyjaciół, bo sami nie dawali rady sprostać wszystkiemu, by dziecku nie brakowało miłości. A ono nie było w stanie inaczej nawiązywać kontaktu z zewnętrznym światem, jak tylko dotykając wszystkiego swoją jedyną zdrową dłonią. Wszyscy, których nią pogłaskało, opowiadali, że nigdy w życiu nie byli tak szczęśliwi. Ale nikt z nich nie wiedział dlaczego.
Omówione opowiadanie zostało opublikowane w dodatku do włoskiego dziennika „Corriere della Sera” dnia 22 grudnia 2023 roku.
Alessandro D’Avenia, „Un bambino chiamato Gesu che venne dal futuro”, Sette, dodatek do Corriere della Sera, 22 grudnia 2023, s. 46-50.
Foto: Szopka bożonarodzeniowa u jezuitów w Częstochowie
