Nasze prezenty dla Dzieciątka Jezus

Kiedy z groty betlejemskiej pastuszkowie już dawno wyszli, kiedy odjechali już Trzej Królowie zostawiając dary u stóp Jezusa, kiedy zapanowała zupełna cisza, Dzieciątko uniosło głowę i spojrzało w stronę drzwi. Stała tam zalękniona dziewczynka.


– Podejdź bliżej – zachęcił ją Jezus – dlaczego jesteś taka przestraszona?
– Bo nic Ci nie przyniosłam – odpowiedziała.
– Chciałbym jednak coś dostać od Ciebie – powiedział Jezus.
Na te słowa dziewczynka zawstydziła się i spuściła głowę.
– Ale ja naprawdę nic nie mam. Gdybym coś miała, to bym Ci dała – powiedziała i sięgnęła
do kieszeni swojego fartuszka.
– O, mam jedynie kolorowe szkiełko, jakie znalazłam idąc do groty.
– Zatrzymaj je sobie. Chciałbym dostać od Ciebie zupełnie co innego.
– Ale co, skoro nic nie mam?
– Chciałbym otrzymać od ciebie trzy rzeczy. Podaruj mi gwiazdkę, jaką wycięłaś ostatnio z
papieru.
Dziewczynka poczerwieniała i zmieszana zbliżyła usta do ucha Jezusa tak, by Józef i Maryja nie słyszeli, i wyszeptała:
– Ale ta gwiazdka jest krzywa, nie przypomina w ogóle gwiazdki, nikomu się nie podobała,
wszyscy mnie wyśmiali, powiedzieli, że nawet zwykłej gwiazdki nie potrafię wyciąć z
papieru.
– Właśnie dlatego chcę ją mieć. Masz przynosić mi zawsze to, co innym nie podoba się w
tobie. A teraz chciałbym – kontynuował Jezus – otrzymać od ciebie filiżankę, z której dziś
piłaś.
– Ale ja ją dzisiaj stłukłam – zająknęła się dziewczynka.
– Dlatego chcę ją mieć. Przynoś mi zawsze to, co jest rozbite, stłuczone w twoim życiu. Chcę
to naprawić. A na koniec podaruj mi słowa jakie powiedziałaś rodzicom, gdy pytali cię jak
rozbiłaś filiżankę.
Dziewczynka posmutniała i wyszeptała:
– Powiedziałam rodzicom, że stłukłam ją niechcący, gdy chciałam ją umyć. Skłamałam. W
rzeczywistości byłam wściekła, że nie mają dla mnie czasu i rzuciłam nią o podłogę.
– To chciałem wiedzieć – powiedział Jezus – przynoś mi zawsze wszystko, co jest złe w
twoim życiu: twoje kłamstwa, wymówki, tchórzostwo, lenistwo, nieżyczliwość… Chcę ci to
wszystko zabrać. Chcę, abyś była radosna i dlatego pragnę otrzymać od ciebie każdy twój
błąd, każde zaniedbanie, wszystko to, czego się wstydzisz. Od dziś możesz przychodzić do
mnie codziennie z tym wszystkim, od czego chcesz się uwolnić.

Jezus przyszedł na świat po to, abyśmy złożyli u Jego stóp to wszystko, co się innym w nas
niepodobna i to co się nam samym w nas niepodobna, abyśmy uwierzyli nie tylko w Niego
ale również w siebie. Jezus przyszedł na świat po to, abyśmy przynosili Mu to, co rozbiliśmy, stłukliśmy, popsuliśmy… On to wszystko poskleja, naprawi, odbuduje popsute relacje, przywróci nadzieję. Jezus przyszedł na świat po to, abyśmy oddali Mu wszystko, co jest złe w naszym życiu, nasze kłamstwa, wymówki, tchórzostwo, nieżyczliwe słowa, błędy,
zaniedbania.

Cóż możesz dać Bogu, który narodził się w ubogim żłobie? Nie myśl o drogich prezentach!
Nie myśl o pięknych obietnicach! Nie próbuj wykazać się szlachetnością. Oddaj Mu wszystko to, co popsułeś, a On to naprawi.

(zainspirowane opowieścią H. Sattlera)

Foto: flickr.com / Joanna Bourne 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.