Piekło pośrodku raju

Ruszam z albańskim kierowcą z Lezha do Burell. Temperatura w cieniu osiąga 36 stopni. Na szczęście mamy w samochodzie klimatyzację. Jedziemy wąskimi, asfaltowymi drogami mając raz z prawej raz z lewej jakieś wzgórze. W pewnym momencie asfalt zanurza się w wodzie na odcinku kilkudziesięciu metrów. Koparka uszkodziła akwedukt i wąską drogę zalewa wodospad. Przemykamy pod nim jak pod prysznicem. Przejeżdżamy przez kilka mostów zbudowanych nad rzekami, które już od lat poszły inną drogą pozostawiając wyschnięte koryta. Kierowca jedzie krętymi drogami rozmawiając przez komórkę i wysyłając SMSy. Robi się coraz węziej i coraz stromiej. Skrajem urwiska wędruje gęsiego stado owiec prowadzone przez osła. Po kilkunastu kilometrach wjeżdżamy w tunel, który sprawia wrażenie długiej wydrapanej w skale dziury. Budowali go więźniowie. Po drugiej stronie tunelu, przy wschodnim zboczu kamiennej góry, odsłania się widok, za który nie jeden turysta zapłaciłby krocie.

Cieszyłem oczy podobnymi widokami przez kolejne 30 kilometrów. Gdy wjechaliśmy do Burell, kierowca zatrzymał się, by dopytać o drogę do więzienia. W roku 1992 zamknięto ten okrutny relikt reżimu i stworzono tam muzeum poświęcone pamięci więźniów politycznych, ale pięć lat później rząd albański zamknął ekspozycję i otworzył więzienie na nowo. Teraz siedzą tam skazani na dożywocie oraz niebezpieczni członkowie organizacji przestępczych. Jest to więzienie o podwyższonym rygorze i o najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Żadnego zdjęcia nie znajdziemy w sieci. Z wyjątkiem bardzo ogólnego w Google Maps. Nawet Wikipedia podaje błędną lokalizację, mówiąc, że więzienie znajduje się poza miastem.

Stoję przed bramą więzienia w Burell i rozmawiam ze strażnikiem. Jest bardzo grzeczny, lecz zasadniczy. Moje próby dopytywania o sytuację wewnątrz nie przynoszą rezultatu. Historia też go nie interesuje, choć przyznaje, że cierpiało tu wielu niewinnych ludzi. Więzienie ma kiepską prasę także w dzisiejszych czasach. Kilka lat temu z trudem wybrnęło z oskarżeń prokuratury w Hadze o morderstwa i handel ludzkimi narządami. Ostatecznie opinia publiczna została uspokojona. W XXI wieku nic takiego tam się działo. Nie wszyscy jednak chcą w to wierzyć.

Stałem i rozmawiałem ze strażnikiem. Moja cierpliwość w oczekiwaniu, że wydarzy się coś, co pomoże mi zebrać trochę informacji, została nagrodzona. Strażnik otworzył bramę wypuszczając na zewnątrz sześćdziesięcioletniego mężczyznę. Okazał się być więziennym lekarzem. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. Potem udało mi się w pobliskiej wiosce odnaleźć kapelana więzienia. Razem usiedliśmy przy piwie i ustaliliśmy plan działania.

Jeśli uda mi się tu wrócić, to wejdę do środka najlepiej strzeżonego więzienia w Albanii, by porozmawiać z pracownikami i więźniami. Jest sposób. Nie mam przecież złych zamiarów i nikomu nie chcę zaszkodzić. Moim celem jest pooddychanie tamtym powietrzem, dotknięcie tamtych murów, posiedzenie w zamkniej w celi na czas jednej medytacji, zebranie myśli i może posłuchanie jakichś wspomnień. Na razie musiałem zadowolić się opowieściami więziennego lekarza i kapelana. To i tak wiele. Dwa dni później spotkałem kolejną osobę, która przesiedziała tam kawał swojego życia, znanego dziś pisarza i analityka Fatosa Lubonja. Opowiedział mi, jak wyglądał więzienny budynek, jak odbywały się apele i jak więziony tam w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ksiądz Zef Simoni zyskał jego szacunek i podziw. Relacja wkrótce.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Strona główna, Wspomnienia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Piekło pośrodku raju

  1. Olinka pisze:

    Chciałby Ojciec pooddychać więziennym powietrzem? Czy za murami lepiej się medytuje? Owocniej?
    Czegoś chyba nie rozumiem… ale przecież ja spotkałam Boga patrząc na Giewont.
    Może zbyt mało od siebie wymagam?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.