Piekło pośrodku raju

Ruszam z albańskim kierowcą z Lezha do Burell. Temperatura w cieniu osiąga 36 stopni. Na szczęście mamy w samochodzie klimatyzację. Jedziemy wąskimi, asfaltowymi drogami mając raz z prawej raz z lewej jakieś wzgórze. W pewnym momencie asfalt zanurza się w wodzie na odcinku kilkudziesięciu metrów. Koparka uszkodziła akwedukt i wąską drogę zalewa wodospad. Przemykamy pod nim jak pod prysznicem. Przejeżdżamy przez kilka mostów zbudowanych nad rzekami, które już od lat poszły inną drogą pozostawiając wyschnięte koryta. Kierowca jedzie krętymi drogami rozmawiając przez komórkę i wysyłając SMSy. Robi się coraz węziej i coraz stromiej. Skrajem urwiska wędruje gęsiego stado owiec prowadzone przez osła. Po kilkunastu kilometrach wjeżdżamy w tunel, który sprawia wrażenie długiej wydrapanej w skale dziury. Budowali go więźniowie. Po drugiej stronie tunelu, przy wschodnim zboczu kamiennej góry, odsłania się widok, za który nie jeden turysta zapłaciłby krocie.

Czytaj dalej

Moi oprawcy są niewinni. Taki był system.

W katolickiej parafii w albańskim miasteczku Shenkoll modlą się ofiary ludobójczego reżimu Envera Hodży i ci, którzy donosili na nich i okrutnie ich torturowali. Od zakończenia krwawych prześladowań minęło 30 lat. Pracę duszpasterską prowadzą tu ojcowie rogacjoniści.

Czytaj dalej

Święty uważał mnie za swojego przyjaciela

W sierpniu tego roku mogę znowu odwiedzić ukochaną Albanię i wspominać. Chociaż daleko mi jeszcze do emerytury, to wydaje mi się, że przeżyłem już jedno życie, a Albania była w nim jednym z najbardziej znaczących rozdziałów. Wtedy w moim życiu pojawił się święty, który uważał mnie za swojego przyjaciela. Czytaj dalej

Marsz martwych patriotów

Żałosne pajace wojny. Ani to weselnicy, ani to grabarze. Maszerują w ciemność nie potrafiąc odróżnić tego co heroiczne od tego, co nikczemne. Skrywając za uśmiechem porażkę idą za konwojem ciężarówek obładowanych trumnami patriotów. Oto bohaterowie książki Ismaila Kadarè zatytułowanej „Generał martwej armii”.

Jeden z bunkrów w Albanii (foto: flickr.com/Eser Aygun)

Czytaj dalej

Bogiem legenda, dogmatem honor

Mówi się, że nie ma głupich pytań. Są jednak pytania absurdalne, które zamiast wyjaśniać rzeczywistość, tworzą legendy. Pytanie, które albański pisarz stawia na okładce swojej książki, może wziąć na poważnie jedynie szaleniec i geniusz. Co się dzieje w tej minipowieści, że pochłonąłem ją w ekspresowym tempie?

Foto: David Stanley, rzeka Vjosa, południowa Albania (flickr.com)

Foto: David Stanley, rzeka Vjosa, południowa Albania (flickr.com)

Czytaj dalej

Źli ludzie są wszędzie, a dobro zostało zmyślone

Albański kandydat do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Ismail Kadarè w powieści „Kolacja dla wroga” opisuje negocjacje między albańskim doktorem Gurameto a niemieckim pułkownikiem Fritzem von Schwabe. Akcja toczy się w 1943 roku w Albanii podczas uroczystej wieczerzy, na którą doktor zaprasza pułkownika.

Czytaj dalej