Tokarczuk, Kohelet i świat gubiący tożsamość

„Człowiek bez kontaktu z naturą choruje i degeneruje się” – mówi Olga Tokarczuk na łamach magazynu PISMO (Maj 2019). Oko bez kontaktu z zielonym, nogi bez kontaktu z ziemią, przestrzeń z betonu i szkła. Tak dzisiaj wielu żyje w europejskich miastach.

Jej zekranizowana powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” pokazuje bezradność niszczonej przez nas natury i świata zwierząt. Społeczne przyzwolenie na zabijanie dla przyjemności koroduje nasze umysły. Potrafimy wytłumaczyć nie tylko zasadność istnienia polowań dla sportu i rekreacji, ale nawet nadać im nimb szlachetności mianując św. Huberta patronem myśliwych.

Nie jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt, sam je zjadam sześć dni w tygodniu, ale wierzę, że wobec istot żywych obowiązują nas jakieś ludzkie zasady. Bez tych zasad zatracamy nasze człowieczeństwo. Nie jestem też zwolennikiem wysokiej akcyzy na mięso zapowiadanej przez Noblistkę w jej proroczym uniesieniu podczas tegorocznego Festiwalu Bruno Schulza. Bardziej martwi mnie w tym wszystkim człowiek, który nie rozumie, że jego naturalnym domem nie jest szklany supermarket. Także Boga przenieśliśmy z zielonych pastwisk na zimną posadzkę miejskiego kościoła zapominając, że Jego świątynią jest człowiek, domem przyroda, a tronem bezkresny horyzont ze wschodzącym słońcem.

Jak powinniśmy dziś śpiewać słowa psalmu – „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody…” (Ps 23) – gdy od pasterza wolimy menadżera, a pastwisko i rzeczka nie robią już na nas wrażenia? Proponowałbym ten psalm nieco uaktualnić: „Pan jest moim darczyńcą, wyposaża sklepy, pozwala mi godzinami leżeć przed telewizorem. Wyprowadza mnie na spacer wraz z Pikusiem ratlerkiem…” Można jeszcze dodać zwrotkę o tabletce na spokojny sen pozwalający zapomnieć o napięciach i kryzysach.

Nie pozbawia mnie snu istnienie rzeźni dla zwierząt – co okazuje się być źródłem cierpień Noblistki – ale całkowicie zgadzam się z nią, gdy ubolewa nad losem udomowionych zwierząt. „Koty, inteligentni myśliwi – całe dnie śpią na kanapach. Wysterylizowane, nie mają żadnego życia społecznego, kontaktu ze swoim gatunkiem, jedzą spreparowaną żywność” (PISMO, Maj 2019, s. 76) dokładnie tak jak niejeden z nas. Z psów zrobiliśmy osowiałych grubasów, a hodowany w halach przemysłowych drób nigdy nie zaznał przyjemności chodzenia. Upodabniamy się do nich. Stajemy się coraz słabsi zastępując nogi pojazdami różnej maści i chowamy się przed obcymi jak „ziemniaczany pęd, który wyrósł w ciemności w piwnicy” (Wydawnictwo Literackie 2009, s. 105).

Mamy problemy z własną tożsamością. Zamiast jej szukać, pozbawiamy jej naszych czworonożnych domowników, a dzieciom wmawiamy, że za rogiem czyha niebezpieczeństwo, że barbarzyńcy chcą wtargnąć do naszego domu a naszym najwierniejszym przyjacielem jest wykastrowany Pikuś.

Nikt nie musi nas zabijać, abyśmy przestali istnieć, bo staliśmy się kimś, kim nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy. Turlamy się po osiedlowych uliczkach jak nadmuchana plastikowa torba. Nie pożre nas wilk, nie rozszarpie niedźwiedź ani żmija nie ukąsi. Wykończy nas stres i lęk przed wyimaginowanym. Cztery ściany oblepione plakatami z twarzami bohaterskich żołnierzy nie obronią nas przed nami samymi. Pozostaje jedynie nadzieja, że natura nas wykończy i nas przeżyje.
– Kim byli? – zapyta kiedyś kolejna Ewa swojego Adama.
– Tym kim są teraz. Prochem pędzonym przez wiatr.
… i król Kohelet dopowie: „Widziałem wszelkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem. To, co krzywe, nie da się wyprostować, a czego nie ma, tego nie można liczyć” (Koh 1,14-15).

foto: Shuichiro/flickr.com

Przeczytaj także: Wojciech Żmudziński SJ, Powieść w okładce od brewiarza.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.