Czy Pan Jezus straszy nienawróconych?

Na początku 13. rozdziału Ewangelii według Łukasza jacyś ludzie relacjonują Jezusowi dwa tragiczne zdarzenia, w których zginęło wiele osób. Po czym Jezus zwraca się do nich mówiąc, że jeśli się nie nawrócą to tak samo zginą. Czy to jest groźba? Czy Pan Jezus straszy nienawróconych, że zawali się na nich wieża, albo że Piłat ich zaszlachtuje?

Foto: Ruiny wieży w Siloam, by Ricardo Benevides – wikimedia commons.

Przeczytajmy najpierw rzeczony fragment:

W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” (Łk 13,1-5).

Zbawiciel tłumaczy słuchaczom, że tragiczny los, jaki może ich spotkać polega na tym, że umrą nie poznawszy prawdy. Jeśli się nie nawrócą to wszystko, co w życiu zrobili, pójdzie na marne. Są jak drzewa bez owocu, jak bezpłodna kobieta, jak niekiełkujące ziarno, jak bezsilny kucharz, któremu ciasto nie chce rosnąć. Nic po nich nie zostanie.

Umierający w Prawdzie, ze słowami miłości na ustach, wzbudzali innych do życia, sprawiali, że wspólnoty wiernych stawały się coraz większe i coraz bardziej płodne. „Śmierć męczenników jest nasieniem chrześcijan” – mówił żyjący na przełomie II i III wieku Tertulian.

Każda śmierć, która nie daje życia, jest bez sensu. Na Jezusa zwaliły się grzechy całego świata i Piłat wydał Go na śmierć. Ale Jego los nie był podobny do losu tych, co zginęli przywaleni wieżą i których imion nikt dziś nie pamięta. Nie zginął tak samo jak oni. Jego śmierć ocaliła wielu i wskazała drogę do prawdziwego życia.

Jest więc śmierć dająca życie i śmierć, która to życie odbiera, przekreśla, kończy je raz na zawsze, bezpowrotnie. Można zaryzykować twierdzenie, że nawracając się decydujemy, że będziemy za życia umierali dla innych. Ochoczo i świadomie. Nie godzimy się na życie przypadkowe i na przypadkową śmierć.

Słowa Jezusa – „tak samo zginiecie” – nie są żadną groźbą, lecz stwierdzeniem faktu, że śmierć człowieka, który za życia nie poznał prawdy o Bożej miłości, jest wielką tragedią; bez względu na to, czy był wielkim grzesznikiem, czy człowiekiem szlachetnym.

Prawda uwalnia i dodaje skrzydeł. Jest zaraźliwa i płodna. Łączy i buduje. Jeśli ktoś myśli, że prawdy trzeba bronić lub walczyć o nią z kimś, kto jej nie zna, nigdy prawdy nie poznał. Gdy Prawda przyszła na świat, nie wzywała do broni, lecz dała się ukrzyżować.

Jeśli się nie nawrócicie to umrzecie podobnie przypadkowo jak żyliście. Jeśli się nawrócicie, to zginiecie w chwale jak Chrystus! Te słowa były oczywiste dla pierwszych chrześcijan, którzy szli na męczeńską śmierć. Nie są oczywiste dzisiaj, gdy trudno nam przyjąć do wiadomości, że Prawdę zgubiliśmy pośród modlitw o długie i dostatnie życie.

Czy ktoś dziś marzy o pięknej śmierci dającej życie? O umieraniu za siebie nawzajem? Czy pragnienie męczeństwa jest już nie na czasie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.