Tytułowe opowiadanie „Ślepy ferman” rozbudowuje wątek, jaki już się pojawia w powieści Ismaila Kadare „Pałac snów”. W kraju wychodzi dekret nakazujący ściganie i karanie ludzi spoglądających złym okiem. Karą dla „złoocznych” jest „wyoczenie” czyli oślepienie. Jeśli ktoś sam przyzna się do tego, że ma złe oczy, będzie mógł wybrać sposób „wyoczenia” i dostanie ponadto dożywotnią rentę. Jeśli natomiast Centralna Komisja sama złapie „złoocznego”, to nie będzie miał możliwości wyboru. O sposobie „wyoczenia” zdecyduje komisja. Donoszenie jest na porządku dziennym. Żona donosi na męża, brat na brata. Ulice roją się od szpiclów.







