We wczorajszym numerze L’Osservatore Romano zainteresował mnie krótki tekst zatytułowany „Jak unicestwić ducha cywilizacji”. Autor artykułu sięga do intuicji dwóch wizjonerów, George’a Orwella i Aldousa Huxleya. Pierwszy z nich, w powieści „Rok 1984” pokazuje, jak wygląda świat zniewolony przez tyranię, a drugi, w powieści „Nowy wspaniały świat”, roztacza wizję społeczeństwa, którym rządzi konsumizm, a doświadczanie przyjemności staje się sensem życia. Przypominając sobie dwie wspaniałe książki, doszedłem do wniosku, że mamy dziś do czynienia z wojną tych dwóch zniewolonych światów?

Moim zdaniem front w tej wojnie przebiega przez nasze podwórka i nasze rodziny. Jedni uważają, że ludzi trzeba tak „chwycić za mordę”, by uważali tyranów za dobroczyńców. Drudzy chcą dać każdemu lukrowanego smoczka do ssania, by czuł się zaspokojony i uwierzył, że jest super bohaterem. Filozofia obu stron prowadzi do upadku cywilizacji. Co w takim razie z człowiekiem, który nie chce być ani zamordystą, ani libertynem? Popłynie z prądem, czy zdecyduje się na prześladowania?
Ilustracja: JOHN SINGER SARGENT (1919)
