Amerykańska wytwórnia pracująca nad ekranizacją antywojennego reportażu białoruskiej noblistki Swietłany Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” przerwała prace, argumentując, że w obecnej sytuacji wojny w Ukrainie, widzowie nie będą chcieli oglądać kobiet w radzieckich mundurach. Sama Aleksijewicz wielokrotnie wypowiadała się przeciwko rosyjskiej agresji i apelowała o dostawy broni na Ukrainę. To niesamowite jak wielki wpływ ma ta wojna na kulturę. Co będą ludzie czytali i oglądali po wojnie? Czy Dostojewski i Tołstoj będą nadal wielkimi pisarzami? A może będziemy musieli wszyscy przejść terapię, aby na słowo Rosja nie otwierał nam się scyzoryk w kieszeni. Na zdjęciu Swietłana Aleksijewicz (foto: Adam Walanus).

