Między baśnią a religią, czyli sztuka nad Nilem

Gdy wchodziłem do pracowni egipskiego malarza, który przybrał sobie artystyczny pseudonim Hassan El Shark, oczarowały mnie baśniowe sceny o żywych, radosnych barwach. Tu, w centralnym Egipcie, kilkanaście kilometrów od El Minia, gdzie wszystko ma kolor szarej ziemi, artysta widzi kolory. Zdumiewające.

Gdy piliśmy herbatę, mistrz dowiedział się, że jestem księdzem. Podniósł się z niskiego zydelka, odłożył na bok papierosa i skłaniając się nisko pocałował mnie w rękę. Spojrzałem zdziwiony na tłumacza, który z mojego wyrazu twarzy odczytał pytanie: – Dlaczego ten blisko 70-letni muzułmanin całuje mnie w rękę?
– Mistrz ma szacunek do każdej osoby religijnej – powiedział. – On wie, że żyjesz nie dla siebie, lecz dla Boga, a to budzi respekt.

Podziwiając jego prace, z których niejedna znajduje się w Luwrze, komentowałem z zachwytem fantazję mistrza, co tłumacz chętnie przekładał na arabski.
– Wszystkie farby wyrabiam sam – tłumaczył artysta i szczegółowo opisywał mi proces uzyskiwania niebieskiego i zielonego koloru.

Zatrzymałem się dłużej przy jednym z obrazów, który przedstawiał wielką muszlę i wydobywające się z niej ulotne stwory (na zdjęciu poniżej).

Mistrz Hassan sięgnął pod stolik i wydobył spod niego białą muszlę. Podał mi ją i wskazał palcem na ucho.
– Niech Abuna przyłoży ją sobie do ucha i niech teraz patrzy na ten obraz. Czy słyszy to, co widzi?
Usłyszałem. A obraz podarował mi z długą dedykacją na odwrocie. Mam go do dziś na ścianie. O ile wiem, to jedyna jego praca, jaka znajduje się w Polsce.

Tu można obejrzeć wiele innych obrazów Hassana El Sharka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.