Ta powieść jest jak dobry film. Cieszę się, że będzie zekranizowana. Moim zdaniem, klimat albańskiej kultury, którą dość dobrze znam, oddany jest tu bardzo rzetelnie a zarazem twórczo i z dużym ładunkiem emocjonalnym. To co przeżywa bohaterka, zaprzysiężona dziewica, nie jest obce mieszkańcom innych krajów zmagającym się z własną tożsamością płciową i tradycyjnym podziałem ról: chłopcy powinni strzelać i zabijać, a dziewczynki leczyć rany i opłakiwać poległych. „Dom jest tam, gdzie obcięto ci skrzydła”, a jeśli nie chcesz, by rządził tobą Kanun, tracisz honor i jak napiętnowany Kain musisz się błąkać po świecie. To dotyczy także wewnętrznej walki każdego człowieka, który pragnie być ale nie tak, jak go być nauczono. Czy przetrwa?
