Gdy dwie Marie zastały pusty grób, pobiegły szybko oznajmić uczniom Jezusa to, co widziały. „A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą» (Mt 28,9-10).

Zmartwychwstały Chrystus staje kobietom na drodze i pozdrawia je słowem „witajcie”. W oryginale ewangelista Mateusz używa greckiego pozdrowienia χαιρετε (radujcie się), które po hebrajsku brzmiało z kolei „shalom” (pokój).
Radujcie się! – mówi Zmartwychwstały, zapraszając kobiety do radowania się z tego, że zrealizowała się obietnica. Nie lękajcie się! Radujcie się! Pokój wam!
Trudno żyć po chrześcijańsku bez radości i pokoju w sercu, bez pogodnego podchodzenia do życia. Trudno żyć po chrześcijańsku bez śmiania się z samego siebie. Aby tę radość i pokój w sobie wyzwolić, potrzebne jest światło Chrystusa. Sami nie wyprodukujemy prawdziwej wewnętrznej radości i wewnętrznego pokoju, gdy rzeczywistość nas przytłacza, a przyszłość jest niepewna.
Każdy z nas jest jak witraż. Gdy jest ciemno, witraż jest smutny, czarny, trudno dostrzec na nim kolory. Gdy jednak na witraż padną promienie słońca, staje się zachwycający.
Wpuść w siebie światło Chrystusa, a zajaśniejesz. Będziesz promieniował pokojem i radością.
Trzeba jednak przyznać, że chrześcijaństwo nie jest religią dobrego samopoczucia. Wciąż mamy w naszym życiu wystarczająco dużo powodów, by się smucić. I tu jest ukryte zadanie, jakie powierza Jezus niewiastom wracającym od grobu. Radujcie się i zanieście tę radość zasmuconym uczniom, zdesperowanym i pogrążonym w ciemności.
Twój wewnętrzny pokój i radość to misja, jaką masz do spełnienia wobec osób, które się smucą, które się boją, które doświadczają niepewności i lęku przed przyszłością, przed cierpieniem, przed opuszczeniem, przed śmiercią.
Gdy wszyscy się boją, zagubieni w labiryncie życia, zawsze szukają kogoś, kto doda im odwagi, przy kim będą czuli się bezpiecznie. Tak wiele osób doświadcza dzisiaj niesprawiedliwości i cierpienia. Nie lękajcie się, lecz podtrzymujcie ich na duchu. Bądźcie dla nich osobą, która przynosi dobrą nowinę. Tak jak kobiety z dzisiejszej Ewangelii poniosły dobrą nowinę zalęknionym apostołom.
Bądźcie misjonarzami radości i pokoju. Wnoście radość i pokój w serca ludzi. Pomagajcie pogubionym i zalęknionym dostrzec sens w plątaninie niezrozumiałych wydarzeń.
Bo z ludzkim życiem jest jak z pięknym perskim dywanem. Gdy patrzymy na niego z niewłaściwej strony, widzimy tylko plątaninę nitek, lecz gdy spojrzymy na właściwą stronę, zobaczymy harmonię i piękno. Tak Bóg patrzy na każdego z nas i zachwyca się nami. Takiego patrzenia musimy się wszyscy uczyć. Radujmy się pięknem stworzenia i wpuśćmy w siebie światło, aby jak witraże zachwycać, pociągać, zarażać radością i harmonią. Jeśli zajaśniejemy dzięki światłu Zmartwychwstałego Chrystusa, będziemy oblegani przez ludzi szukających ratunku. Czyż nie do nich posyła nas Chrystus?
Ilustracja: obraz Jamesa Tissot
