Kazanie na Niedzielę Palmową

Czytanie Męki Pańskiej zazwyczaj zaczyna się od opisu tryumfalnego wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy. Widzimy Jezusa Chrystusa na osiołku wjeżdżającego w bramy świętego miasta pośród wiwatującego tłumu, który woła: „Hosanna!”.

W opisie Męki Pańskiej tłumy pojawiają się jeszcze raz – podczas sądu nad Chrystusem. Tym razem wołają: „Ukrzyżuj Go!”. Dlaczego, skoro wcześniej wołali „Hosanna”?

Są trzy powody owego „Ukrzyżuj Go!”, a wszystkie wynikają z tego, że tłum nie zrozumiał Jezusa.

1/ Zrozumieli, że Jezus szykuje krajowi nowe nieszczęście, chce wzniecić bunt przeciwko władzy. Cóż, że władza to okupanci, ale jednak zaprowadziła w kraju jako taki spokój. Można było handlować i czcić Boga w Jerozolimie. Tłum nie potrzebował nowego przewrotu, nie potrzebował społecznych niepokojów.

2/ Zrozumieli, że Jezus chce zniszczyć świątynię. Wyobraźmy sobie, że ktoś nam dzisiaj powie, że będzie burzył kościoły, jeden po drugim. Że będzie niszczył nasze świątynie. Jakie uczucia w nas wtedy powstaną? Czy nie wołalibyśmy: aresztować go, skazać go na śmierć! Ktoś chce się targnąć na naszą świętość, na nasze sacrum. To może smutna prawda, ale to jednak prawda, że Jezusa oskarżali ludzie religijni. To nie ludzie niewierzący wołali: „Ukrzyżuj Go!”. Ludzie religijni zrozumieli, że chciał zniszczyć świątynię! Stąd dotknięci do żywego zawołali: „Ukrzyżuj Go!”.

3/ Do tego doszedł jeszcze inny powód. Chrystus chodził i uzdrawiał. Ale ilu chorych pozostało nieuzdrowionych? Uzdrowił ślepego od urodzenia. Ale ilu ślepych nie przejrzało? Ilu chorych dalej cierpiało? Spotkał tych ludzi zawód. Dlaczego innych uszczęśliwił, a mnie nie? Dlaczego tamtego uzdrowił, a mnie nie? Człowiek nie lubi, kiedy szczęście spotyka innego człowieka, a nie jego. Wtedy natura ludzka buntuje się i protestuje. Czy ja jestem gorszy? I możemy sobie wyobrazić, że krzyczeli: „Ukrzyżuj!”. Chorzy, którzy nie zostali uzdrowieni, wołali w swoim bólu: „Ukrzyżuj Go!”.

Jezus chce wzniecić bunt, chce zburzyć świątynię i lituje się nad innymi, ale nie nade mną.

Krzyczeli „Ukrzyżuj Go”, bo źle Go zrozumieli.

Chrystus nie chce wzniecać buntu, niczego nie chce burzyć, chce budować Królestwo Boże na ziemi.
Chrystus nie chce być królem żadnego państwa, lecz chce królować w naszych sercach.
Chrystus nie spełnia naszej woli, lecz chce, abyśmy to my pełnili Jego wolę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.